Stowarzyszenie Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP
Oddział Krakowski
 
Menu witryny

Kalendarz
«  Luty 2018  »
PnWtŚrCzwPtSobNie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728

Archiwum wpisów

Wyszukaj

Statystyki

Ogółem online: 1
Gości: 1
Użytkowników: 0

Dla Admina

Witaj, Gość 24.05.2018, 14:27

Główna » 2018 » Luty » 12

 

 

Ze smutkiem informujemy, że w dniu 11.02.2018 r. do niebieskiej eskadry odeszła ppłk pil. Bronisława DUDEK, Członek Honorowy Oddziału Krakowskiego SSLW RP - jedna z nielicznych Kobiet służących w lotnictwie wojskowym w okresie powojennym. Uroczystości pogrzebowe odbyły się na cmentarzu w Olszanicy, w dniu 16 lutego.

Ppłk pil. Bronisława Dudek urodziła się 19 października 1928 r. w Męcinie. W czerwcu 1945 r. razem z rodzicami przeniosła się na ziemie zachodnie, do wioski Brzeziny koło Brzegu. W 1946 r. ukończyła kurs wychowania przedszkolnego” i podjęła pracę jako pedagog. Na przełomie 1947/48 roku rozpoczęła naukę w Liceum Pedagogicznym w Brzegu. Być może zostałaby nauczycielką, gdyby nie marzenia o lataniu z dzieciństwa. Przyczyniło się do tego położone nie opodal lotnisko w Brzegu. Rozpoczęła starania w RKU w Brzegu, Wrocławiu, Opolu o skierowanie do Oficerskiej Szkoły Lotniczej. Zawsze spotykała się z tą samą odpowiedzią: kobiet nie przyjmujemy.

 

Na szczęście los Jej sprzyjał, spotkała przypadkowo młodego porucznika pilota Aleksandra Milarta, który poradził jej, by napisała list do Bieruta. Tak też zrobiła. Dzięki temu latem 1949 r. ukończyła z wynikiem bardzo dobrym Pierwszy Żeński Kurs Szybowcowy w Lęborku i po przejściu badań lekarskich, 25 września tego roku została rekrutem „Dęblińskiej Uczelni”. Nie miała tam taryfy ulgowej. Była tak samo traktowana jak jej koledzy. Praktyczne szkolenie podchorążych rozpoczęło się wiosną 1950 r. na samolotach UT-2 w Ułężu.

 

Jako pierwsza ze swojej eskadry odbyła samodzielny lot. Po ukończeniu szkolenia na samolotach podstawowych czyniła starania o przeszkolenie na maszynach myśliwskich. Niestety zwierzchnicy wyższych szczebli wojskowych nie wyrażali zgody. Argumentowali, że samolot myśliwski jest nie dla kobiety, a praca w pułkach bojowych za ciężka. Zgodę wyraził dopiero ówczesny Dowódca Wojsk Lotniczych generał Iwan Turkiel. Przeszkolenie na myśliwcach odbyła w Radomskiej Szkole Lotniczej. Szkolenie się przedłużyło, ponieważ otrzymała zadanie razem z dwoma koleżankami: kpt. pil. Ireną Sosnowską i podchorąży pil. Zofią Dziewiszek przygotowania zespołu akrobacyjnego, by wziąć udział w Centralnych Pokazach Lotniczych. Trenowały na UT-2 na lotnisku w Podlodowie. Debiut był udany i razem występowały na pokazach w 1953, 1956 i 1957 roku. Podczas Centralnych Dożynek nad Stadionem X - lecia poza zespołową akrobacją na samolotach Jak-18, wystąpiła także z akrobacją indywidualną.

 

Promocji doczekała się 15 lipca 1951 roku w Dęblinie, otrzymała stopień chorążego pilota. Po promocji powróciła do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Radomiu, dokończyła program na Jak-9 i uzyskała świadectwo pilota myśliwskiego, ale nie nacieszyła się długo lataniem na tym typie samolotu. Po serii katastrof w 1951 roku, maszyny te zostały wycofane z uzbrojenia Szkoły. Zastąpiły go odrzutowce. Nie czyniła starań o przeszkolenie na samolotach odrzutowych. Wiedziała, że w tym czasie żadna kobieta nie ma tu szans. Rozpoczęła pracę w Radomiu, jako instruktor, szkoląc podchorążych pilotów na samolotach Jak-11 i Jak-18. Bardzo trudno było jej pogodzić obowiązki młodej matki z pracą zawodową. Dzięki zrozumieniu i życzliwości dowództwa i pomocy matki, udało się. Po rozwiązaniu radomskiej szkoły lotniczej pod koniec roku 1964 i krótkim pobycie w dęblińskiej szkole, wylądowała razem z mężem Józefem – dosłownie i w przenośni – w Balicach mając przydział do 13. Pułku Lotnictwa Transportowego. Tu została wszechstronnie przeszkolona na Li-2 i Ił-14 w dziennych i nocnych trudnych warunkach atmosferycznych. Otrzymała uprawnienia do lotów zagranicznych i zdała egzaminy przed Państwową Inspekcją Radiową otrzymując licencję pilota samolotowego zawodowego I klasy. Wykonywała różnorodne zadnia operacyjne w charakterze dowódcy załogi. W Krakowie szkoliła młodych pilotów, jako instruktor na samolocie Ił-14. Ostatni pożegnalny lot wykonała 18 grudnia 1979 roku. Latała na samolotach: UT-2, Po-2, Jak-7 B, Junak 2, Junak 3, Jak-9, Jak-11, Jak-18, Li-2, Ił-14. Przebywała w powietrzu ponad 4000 godzin. Została odznaczona następującymi orderami: Krzyż Kawalerski OOP, Srebrny Krzyż Zasługi oraz wieloma medalami i odznakami resortowymi, dyplomami i wyróżnieniami związanymi ze służbą w lotnictwie wojskowym. Nie straciła kontaktu z lotnictwem po odejściu do rezerwy. Przez dwie kadencję pełniła funkcję przewodniczącej Krakowskiego Koła Organizacji Rodzin Wojskowych. W latach 1988-1992 pełniła funkcję Radnej Dzielnicowej Rady Narodowej Kraków – Krowodrza.

 

Od 1995 roku współpracowała ze Stowarzyszeniem „Rodzina Wojskowa”. W ostatnich latach nawiązała współpracę z Radą do spraw Kobiet w Siłach Zbrojnych RP. Należała do Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych i Oficerów Rezerwy RP oraz do Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP. Była członkiem Koła Literackiego WLOP, a Jej teksty były publikowane w czasopismach wojskowych. Na konkursach literackich dwukrotnie zdobyła drugą nagrodę (w 1998 roku w konkursie z okazji 80-lecia Lotnictwa Polskiego i w tym samym roku w konkursie „Ikarowe Strofy”, w pozostałych wyróżnienia. Jej wiersze i opowiadanie ukazały się w tomiku „Światło-cienie” wydanym w 1999 roku. W roku 2005 Dowództwo Sił Powietrznych wydało jej książkę „Szlak błękitu” w której wspomina:

 

„Kobieta chcąc udowodnić, że może wykonywać zawód zastrzeżony tradycyjnie dla mężczyzn, chcąc zdobyć pozycję społeczną w typowo męskim gronie, musi dawać z siebie dwa razy tyle, co mężczyźni, robić więcej, lepiej, dokładniej, a dopiero wtedy zasłuży na przekonanie, że … jest taka jak oni. Było ciężko, ale mimo to swoje różnorodne role pilota i kobiety, matki i żony starałam się zawsze dobrze wypełniać. Wybór zawodu był jednoznaczny z częściowym wyrzeczeniem życia prywatnego, które często przerywane było wezwaniem dowódcy do stawienia się w jednostce. Był też równoznaczny ze świadomością, że dzieciom w ich pierwszych krokach na ziemi nie zawsze towarzyszyć będzie pomocna dłoń matki.”

 

Ostatnie lata życia spędziła razem z mężem oraz córką i Jej rodziną w domku na Woli Justowskiej w Krakowie. Po odejściu ze służby udało się – pilotowi kobiecie, poukładać życie od nowa, choć już na innych zasadach. Dopomogli Jej w tym wspaniały mąż, który zawsze Ją rozumiał oraz żony kolegów pilotów.

 

CZEŚĆ JEJ PAMIĘCI !

 

Wyświetleń: 157 | Dodał: Sekretarz | Data: 12.02.2018

Copyright MyCorp © 2018
Strona www zarządzana przez system uCoz