Stowarzyszenie Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP
Oddział Krakowski
 
Menu witryny

Kalendarz
«  Październik 2017  »
PnWtŚrCzwPtSobNie
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031

Archiwum wpisów

Wyszukaj

Statystyki

Ogółem online: 1
Gości: 1
Użytkowników: 0

Dla Admina

Witaj, Gość 19.10.2017, 12:06

Główna » Archiwum wpisów


Zgłoszona przez płk. Ryszarda Białeckiego z Oddziału Warszawsko-Mazowieckiego w dniu 7 września 2012 roku podczas Walnego Zebrania Delegatów Stowarzyszenia inicjatywa budowy ,,Pomnika Chwały Lotnikom Polskim" na Powązkach Wojskowych i przyjęta przez Zebranie do realizacji nabiera coraz bardziej realnych i wyrazistych kształtów. Mimo pozornego spokoju w temacie budowy pomnika, Zarząd Główny Stowarzyszenia podejmował szereg działań, uwieńczonych uzyskaniem zgody Pani Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy - Hanny Gronkiewicz-Waltz na posadowienie ,,Pomnika Chwały Lotnikom Polskim” na Powązkach Wojskowych w Warszawie na kwaterze GII, naprzeciw kaplicy Kościoła Polsko-katolickiego.

Inicjatywa ta ma duże poparcie Dowództwa Sił Powietrznych, a w szczególności ich Dowódcy — gen. broni pil. Lecha Majewskiego oraz przychylnie do niej ustosunkowany jest Minister Obrony Narodowej - Tomasz Siemoniak. Przedsięwzięcia do czasu uzyskania zgody na posadowienie pomnika wykonywała Grupa Organizacyjna, powołana przez Zarząd Główny SSLW RP.

Kolejnym etapem będzie powołanie Komitetu Budowy Pomnika Chwały Lotnikom Polskim, do którego wejdą głównie członkowie Grupy Organizacyjnej, poszerzonej o inne, przydatne przy budowie osoby. W najbliższej przyszłości zostanie powołany Komitet Honorowy Budowy Pomnika, patronujący jego budowie. Znajdą się w nim lotnicy z Polski i z zagranicy, zasłużeni dla lotnictwa polskiego, w tym weterani i kombatanci. Wystąpimy też z wnioskiem do prezydenta RP — Bronisława Komorowskiego o objęcie budowy pomnika swoim patronatem.

Z chwilą powołania Komitetu Budowy Pomnika, przystąpi on do prac merytorycznych, związanych z budową Pomnika z takim wyliczeniem, aby wmurowanie kamienia węgielnego nastąpiło w 2015 roku - w 75 rocznicę bitwy o Anglię, a jego uroczyste odsłonięcie w 2018 roku — w 100 rocznicę Lotnictwa Polskiego.

Liczymy na szerokie poparcie i wsparcie naszej inicjatywy przez członków Stowarzyszenia oraz rozpowszechnienie jej w środowisku Iotniczym i lokalnych społeczeństw.

Prezes Zarządu Głównego SSLW RP

gen. dyw. w st. spocz. pil. Franciszek MACIOŁA


Wyświetleń: 649 | Dodał: Sekretarz | Data: 07.12.2013


W dniu 4 grudnia, w Klubie na Zyblikiewicza odbyło się kolejne spotkanie Oddziału. Zebrani uczcili minutą ciszy niedawno zmarłego mjr. pil. Antoniego Tomiczka. Przywitaliśmy nowego kandydata na członka Stowarzyszenia - kol. Wiesława Kijaka. Prezes wręczył legitymacje wcześniej przyjętym członkom - Andrzejowi Strojkowi i Andrzejowi Chytkowskiemu. Omówiono stan realizacji projektu "Wilga 311" i jego scenariusz na dzień 28 grudnia. Obejmuje on przybycie uczestników pod Muzeum PSP AK w Szczawie, dojście na zrzutowisko Wilga 311 w Polankach, przelot samolotu nad zrzutowiskiem, rekonstrukcję odebrania zrzutu oraz spotkanie w muzeum.

Gościem specjalnym spotkania był I Ułan RP -  mgr Włodzimierz Wowa Brodecki. Barwnie opowiadał o swojej pasji, ułanach, koniu Tornado oraz swoich ułańskich rajdach po Europie - śladami polskich miejsc pamięci. Andrzej Chytkowski, krakowski znawca tematyki lotniczej, dorzucił historyjkę o tym jak to piloci 2 pułku z Rakowic, straszyli samolotami konie stacjonującym po sąsiedzku ułanom i mieli z tego niezły ubaw. 
 
     
 
    
 
   
 
Zdjęcia "komórkowe" - J.O.
 
A tu zdjęcia dosłane przez S. Glądysa:
 
 
 
 
Jak widać atmosfera spotkania była znakomita...
 
 
Wyświetleń: 526 | Dodał: Sekretarz | Data: 02.12.2013


W dniu 25.11.2013 r. w Domu Kultury "Podgórze" w Krakowie odbyło się spotkanie autora książki pt. "Lotnicy z Prokocimia" Andrzeja Chytkowskiego z czytelnikami. Autor zebrał i opisał wojenne losy pilotów pochodzących z Prokocimia. Na spotkaniu w barwny sposób opowiadał szczególnie wzruszające historie. Na słuchaczach duże wrażenie wywarła opowieść o lotniku, który przed wylotem w "nieznane" pobrał pensję i postanowił dostarczyć ją żonie. Zrobił więc małą paczuszkę , w której umieścił pieniążki wraz z odcinkiem i zbaczając "nieco" z trasy, zrzucił "przesyłkę" w rejonie rodzinnego domu.Przesyłka trafiła do rąk żony, a kwit jest przechowywany na pamiątkę i świadczy o solidności i odpowiedzialności.Autor zapowiedział drugie wydanie tej książki. Czekamy.

 
 
S. Glądys
 
Wyświetleń: 727 | Dodał: Sekretarz | Data: 01.12.2013


Na biurko dowódcy Sił Powietrznych gen. Lecha Majewskiego trafi prośba o zgodę na lot pamięci zmarłego kilka dni temu majora Antoniego Tomiczka. Jako pilot niósł on pomoc walczącym w Gorcach żołnierzom Armii Krajowej.
Pomysł taki zrodził się w krakowskim oddziale Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP jeszcze za życia lotnika. Transportowy Hercules z Powidza lub CASA z Balic miałyby przelecieć nad Polanką koło Szczawy. Tam nocą 28/29 grudnia 1944 r. załoga dowodzona przez mjr. Antoniego Tomiczka dokonała ostatniego zrzutu pomocy dla I Pułku Strzelców Podhalańskich AK.

- Mamy nadzieję, że nasz plan się powiedzie, choć zdajemy sobie sprawę, że Siły Powietrzne od czasu katastrof w Mirosławcu i Smoleńsku bardzo rygorystycznie podchodzą do takich spraw - mówi wiceprezes stowarzyszenia Stefan Glądys. Poparcie dla pomysłu wyraził m.in. honorowy komitet budowy pomnika kpt. pil. Mieczysława Medweckiego, pierwszego naszego lotnika poległego podczas II wojny światowej. Trasa lotu mogłaby przecież poprowadzić także nad okolicami Balic, gdzie zginął kpt. Medwecki, a także nad Borkiem Fałęckim, Gdowem i Ochotnicą Górną, gdzie podczas wojny awaryjnie lądowały maszyny alianckie.

- Sylwetka samolotu pojawiająca się nad miejscami bohaterstwa lotników może być godnym sposobem upamiętnienia wszystkich tych, którzy narażali życie dla innych i nieśli nadzieję walczącym żołnierzom AK - podkreśla przewodniczący komitetu Robert Springwald.

Krakowscy seniorzy lotnictwa wojskowego wyobrażali sobie to tak. Któregoś dnia major Antoni Tomiczek przyjedzie ze Śląska do Balic, usiądzie na chwilę za sterami wojskowego samolotu, a później ten - pilotowany przez właściwą załogę - poderwie się w powietrze, by po niedługim locie zrzucić imitację zasobników z bronią i żywnością na Polanki koło Szczawy.

Tam mieli się pojawić rekonstruktorzy z grupy historycznej, w mundurach żołnierzy AK, załadować "zrzut" na furmanki i wywieźć do lasu. Dokładnie tak jak zrobili to żołnierze 1. Pułku Strzelców Podhalańskich AK nocą 28/29 grudnia 1944 r., gdy mjr Antoni Tomiczek odbywał ostatnią misję jako pilot 1586. Eskadry Specjalnego Przeznaczenia.
To, czy lot wojskowego samolotu transportowego nad Gorcami się odbędzie, zależy tylko i wyłącznie od decyzji dowódcy Sił Powietrznych gen. Lecha Majewskiego. Z taką prośbą wystąpił do niego Krakowski Oddział Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP (KOSSLW RP). Tyle że, niestety, będzie to już lot pamięci - major Antoni Tomiczek zmarł 19 listopada, zaledwie kilka dni po swoich 98. urodzinach. Mógł opowiadać o lotnictwie godzinami, a wspomnienia zaczynał zwykle od słów: "Zawsze wierzyłem w opatrzność".

- Miał szczęście stawać na zbiórkę na pasie startowym z takimi lotnikami, jak Mieczysław Medwecki, Wacław Król czy też Stanisław Skalski. Ten Polish Fighting Team w niebie musi być niesamowity - podkreśla Robert Springwald, historyk z Muzeum Armii Krajowej w Krakowie, które od lat zapraszało mjr. Tomiczka na spotkania związane z działaniami lotników podczas II wojny światowej.

- To był wielki człowiek. Legenda. A przy tym pełen pokory. Więc chapeau bas, czapki z głów! - dodaje mjr pil. Stefan Glądys, wiceprezes KOSSLW RP.

Antoni Tomiczek urodził się 13 listopada 1915 r. w Pstrążnej koło Rybnika. Nie poszedł w ślady ojca, który był górnikiem w Rydułtowach. Po szkole powszechnej uczył się w Szkole Podoficerów Piechoty dla Małoletnich w Koninie, a po jej ukończeniu, mając niespełna 18 lat, otrzymał przydział do 37. Pułku Piechoty im. Ziemi Łęczyckiej w Kutnie. Został tam dowódcą drużyny w kompanii szkolnej. Pod koniec 1935 r. przeniesiono go do Szkoły Podchorążych Rezerwy w Skierniewicach. To wydarzenie zaważyło na całym jego późniejszym życiu. - Sprawa z lotnictwem zaczęła się u mnie w ten sposób, że gdy byłem w Szkole Oficerskiej w Skierniewicach w 1936 r. zaistniała możliwość zgłaszania się do lotnictwa - wspominał mjr Antoni Tomiczek. - Z naszej szkoły zgłosiło się siedem osób, pojechaliśmy do centrum badań lekarsko-lotniczych i z tej siódemki tylko ja się zakwalifikowałem. Wtedy były wysokie wymagania zdrowotne, trzeba było mieć idealny wzrok, słuch.

Najpierw był kurs szybowcowy w Ustianowej, w Bieszczadach - podstawowe szkolenie dla każdego pilota. Po jego ukończeniu - we wrześniu 1936 r. - skierowano go do 2. Pułku Lotniczego, który stacjonował na lotnisku Rakowice-Czyżyny. Zimą 1936/37 roku Antoni Tomiczek przeszkolił się na mechanika w eskadrze treningowej, a od połowy marca 1937 r. rozpoczął szkolenie na samolotach RWD-8, PWS-18 i Potez 25. Kolejny stopień wtajemniczenia Tomiczek zdobył w Lotniczej Szkole Strzelania Powietrznego i Bombardowania, która mieściła się w Grudziądzu. I to po niej trafił do 122. eskadry lotniczej w Krakowie.

Zanim wybuchła II wojna światowa zdążył wziąć udział w zajmowaniu Zaolzia, a potem jako instruktor trafił do Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Krośnie. Po wybuchu wojny lotniczą eskapadę po Polsce - najpierw w poszukiwaniu ewakuowanego dowództwa szkoły, a później podczas próby przedostania się do Rumunii - zakończył w Denesowie, gdzie dostał się w ręce Sowietów.

Kiedy podpisano układ Sikorski-Majski, został zwolniony z niewoli i trafił do Szkocji. Po szeregu szkoleń, m.in. na bombowcach wellington i halifax, w sierpniu 1944 r. skierowano go do 1586. Eskadry Specjalnego Przeznaczenia, która stacjonowała pod Brindisi, na południu Włoch.
Zrzuty dla powstańców warszawskich, które wykonywał jako lotnik eskadry, mjr Antoni Tomiczek wspominał tak: "Do Warszawy miałem pierwszy lot 22 sierpnia 1944 r. Był taki samolot, Halifax, na którym żaden pilot nie wykonał lotu. Przez awarie i inne usterki. Zwykle zawracał zaraz po starcie na lotnisko. Dowódca powiedział mi: na tym samolocie niech pan sobie polata... No i okazało się, że samolot gra. Dowódca powiedział: leci pan nad Warszawę. Poleciałem. (...) Niemcy rąbali do nas jak do tarczy. Gdy zaczynał się ostry ostrzał, radiotelegrafista siarczyście przeklinał, a nawigator zaczynał modlitwę. Co trzeci nabój był świecący, miałem wrażenie, że różańce po niebie latają". Misje zrzutowe major Tomiczek prowadził także do Grecji, Jugosławii i Czechosłowacji.
Pod koniec 1944 r. Antoni Tomiczek poleciał ze swym ostatnim zadaniem nad Polskę - na zrzutowisko o kryptonimie "Wilga-311", które wyznaczono w okolicach Polanek k. Szczawy, u stóp Kiczory. Do Polski wrócił w 1947 r., do emerytury pracował jako urzędnik w ZUS w Rybniku. A latał tylko jako pilot cywilny - w Aeroklubie Gliwickim.

Do ostatnich chwil życia mjr Tomiczek utrzymywał kontakt z wojskiem. W 2011 r. został ojcem chrzestny sztandaru 3. Skrzydła Lotnictwa Transportowego w Powidzu. Odwiedzał 8. Bazę Lotnictwa Transportowego w Balicach, a jej żołnierze składali rewizyty w Pstrążnej przy okazji jego urodzin - tak jak ostatni raz, 15 listopada tego roku. Był dla nich żywą historią lotnictwa wojskowego. - Jeden dzień to za mało, aby wysłuchać wszystkich jego wspomnień i przejrzeć pamiątki z tamtego okresu, w tym książki lotów - mówił po tym spotkaniu kpt. Maciej Nojek z 8.BLTr, mając nadzieję, że piloci wrócą do mjr. Tomiczka z kolejną wizytą...

- Swoim życiem napisał gotowy scenariusz nie tylko na film, ale i na kilka odcinków serialu - dodaje kpt. Włodzimierz Baran z jednostki w Powidzu.

- Należał do elity polskiego lotnictwa, która swoją wartość zmuszona była udowodnić i udowodniła na frontach II wojny światowej: zarówno podczas wojny obronnej 1939 roku, jak i u boku naszych sojuszników na Zachodzie. Byłem pod wielkim wrażeniem jego poświęcenia - mówił po śmierci lotnika minister obrony Tomasz Siemoniak.

- Nie spotkałem nigdy człowieka, który o swoich bohaterskich i niebezpiecznych przeżyciach wojennych opowiadał tak, jakby mówił o spacerze po bułki - zauważa Robert Springwald z Muzeum AK.
 
Na podstawie artykułów Piotra Subika
Dziennik Polski 27.11.2013 oraz 30.11.2013 r.
 
 
 


Pamięć.

W dniu 13.11.2013 r. miałem zaszczyt brać udział w uroczystości 98 rocznicy urodzin Pana majora pilota Antoniego Tomiczka. W czasie krótkiej rozmowy w cztery oczy usłyszałem: "Starzy umierają, młodzi zapomną". Przez zaciśnięte gardło ledwo wyszeptałem: "nie zapomnimy". W dniu 16.11.2013 r. z grupą przyjaciół byliśmy na Polankach, gdzie Pan Antoni Tomiczek wykonał ostatni zrzut. Spotkaliśmy panią Annę, która jako jedenastoletnia dziewczynka pomagała zbierać zrzuty. Była szczerze wzruszona, kiedy dowiedziała się, że Pan Tomiczek jest zdrów. Prosiła o przekazanie mu serdecznych pozdrowień. Następnego dnia rano spełniłem prośbę pani Anny. Pan A. Tomiczek podziękował i powiedział: "Jest kiepsko". Dnia 19.11.2013 r. odszedł do Niebiańskiej Eskadry. Trzeba zrobić wszystko, by pamięć o Tych cichych Bohaterach nie zaginęła. Jesteśmy Im to winni.

Stefan Glądys
 

 
Wyświetleń: 535 | Dodał: Sekretarz | Data: 27.11.2013


Z głębokim żalem pożegnaliśmy Pana majora pilota Antoniego Tomiczka, który odszedł do niebiańskiej eskadry.Odszedł Człowiek,który z Polski przez Murmańsk dotarł do Anglii.Tam po przeszkoleniu lotniczym latał w 301 Dywizjonie Bombowym.Dzięki determinacji oraz umiejętnościom został włączony w skład 1586 Eskadry do Zadań Specjalnych. Wykonywał loty z zaopatrzeniem dla powstańców warszawskich oraz innych placówek AK. Wykonał ostatni zrzut na placówkę AK "Wilga 311" dnia 28.12.1944 r. Antoni Tomiczek został pochowany z honorami na cmentarzu parafialnym w Pstrążnej koło Rybnika.
 
  
 
 
 
 
Wyświetleń: 671 | Dodał: Sekretarz | Data: 21.11.2013


W dniu 16.11.2013 r. grupa w składzie: Stefan Glądys,  Szczepan Kurpisz,  Leszek Mańkowski przeprowadziła rekonesans w miejscowości Polanki koło Szczawy. Celem było zebranie informacji związanych z wydarzeniami z dnia 28.12.1944 r. Tamtej nocy na placówkę AK "WILGA 311" zlokalizowaną w okolicach Polanki dokonano ostatnich zrzutów materiałów wojennych w czasie II Wojny Światowej. Jednym z pilotów był mjr pil. Antoni Tomiczek. Pozyskano ustną relację mieszkanki Polanki, która jako 11-letnia dziewczynka pomagała zbierać zrzuty. Pani ta wskazała rejon zrzutowiska oraz ogólny kierunek nalotów. Nawiązano kontakt z opiekunem Muzeum 1 Pułku Strzelców Podhalańskich, któremu wręczono gapę. Dar przyjęto ze wzruszeniem i obiecano umieścić w muzeum. Nawiązano również kontakt z dyrektorem Zespołu Szkół w Szczawie. Zebrane informacje będą wykorzystane do rekonstrukcji tamtych wydarzeń.
 
Krakowski Oddział SSLW RP zabiega o wsparcie projektu, którego celem jest upamiętnienie ostatniego lotu Pana mjr. pil. Antoniego Tomiczka z Włoch do Polski ze zrzutem dla walczących z okupantem. Naszym celem jest zachowanie pamięci o tych wydarzeniach dla przyszłych pokoleń. Jesteśmy Im to winni. Wystąpiliśmy o zgodę na przelot samolotu C-130  lub C-295 CASA jako imitacja Halifaxa nad rejonem "WILGA 311" oraz umożliwienie sfilmowania tego lotu. Oprawę historyczną tego projektu zabezpieczy Muzeum AK w Krakowie natomiast organizację w rejonie zrzutowiska - Pan Leszek Mańkowski z Klubu Seniorów Lotnictwa w Krakowie. Filmowanie zapewni TVS. Koordynacją projektu zajmuje się mjr pil. Stefan Glądys z Krakowskiego Oddziału SSLW RP. Pan mjr pil. Antoni Tomiczek jest ostatnim z żyjących pilotów latających ze zrzutami do walczącej Polski. W dniu 13.11.2013 r. ukończył 98 lat.
 
 
 
Oprac. S. Glądys
 
Wyświetleń: 810 | Dodał: Sekretarz | Data: 18.11.2013

 
W dniu 13.11.2013 r.swoje urodziny obchodził mjr pil. Antoni Tomiczek, który jest ostatnim z żyjących pilotów latających z pomocą dla walczącej Polski Podziemnej. Jako pilot jednostki 1586 wykonywał loty z zaopatrzeniem z Włoch do Polski. Przywoził broń, żywność a przede wszystkim nadzieję dla walczących o wyzwolenie spod okupacji. W dniu 28/29 XII 1944 r. wykonał ostatni lot ze zrzutem dla placówki AK "Wilga" 311.Strzelali do niego Niemcy i Rosjanie. Przeciwnikiem była też zła pogoda. Determinacji i odwagi nie brakowało nigdy. Naszą powinnością jest zrobić wszystko, aby ich poświęcenie nie zostało zapomniane. Jesteśmy IM to winni.
 
         
 
Pan mjr pil. Antoni Tomiczek przesyła pozdrowienia dla Seniorów Lotnictwa Wojskowego.
 
Major pilot Antoni Tomiczek ma już – (dopiero) 98 lat Urodził się 13 listopada 1915 r. w Pstrążnej koło Rybnika na Śląsku. Jest nestorem lotnictwa polskiego, doświadczonym i zasłużonym pilotem myśliwskim. Wyszkolonym jeszcze przed wojną w Krakowie i związanym z krakowskim 2 Pułkiem Lotniczym. Legenda polskich skrzydeł. Siedział za sterami kilkudziesięciu typów maszyn, od tych, sięgających rodowodem I wojny światowej – po te, niemal współczesne olbrzymie bombowce. Swój staż bojowy odbywał w najtrudniejszej i najbardziej niebezpiecznej służbie, pilotując, jakby wbrew swojemu temperamentowi i wyszkoleniu myśliwca, samotne, słabo uzbrojone, ciężkie maszyny, wioząc wsparcie a przede wszystkim „nadzieję z nieba” dla Powstańców Warszawskich i żołnierzy AK W ramach 1586 eskadry - 301 Dywizjonu "Ziemi Pomorskiej - Obrońców Warszawy" odbył 23 skrajnie niebezpieczne loty ze zrzutami - 5 razy nad Polskę, 11 nad północne Włochy, 3 nad Jugosławię, 2 nad Czechosłowację, 1 raz nad Grecję i 1 raz nad nieustalonym krajem. Ostatnim zadaniem był zrzut dla I Pułku Strzelców Podhalańskich AK na placówkę "Wilga" na Polankach nad Szczawą w Gorcach nocą z 28 na 29 grudnia 1944 r. (był to jednocześnie ostatni lot specjalny do Polski). 20 listopada 1946 r. Antoni Tomiczek zakończył służbę w Polskich Siłach Powietrznych w stopniu polskim chorążego i angielskim Warrant Officera. Powrócił do kraju i do 1979 roku pracował jako skromny urzędnik. Był członkiem Aeroklubu w Gliwicach, w którym to w latach 1957-1964 latał jako pilot sportowy. Za czyny bojowe w czasie II wojny światowej otrzymał wysokie odznaczenia brytyjskie, polskie, jugosłowiańskie. Jest człowiekiem obdarzonym niezwykła charyzmą, wiedzą, rzetelnością i równocześnie skromnością. Ogniskuje najlepsze, ponadczasowe cechy pilota. Jest, w dosłownym znaczeniu, świadkiem historii. W domu Pana Majora przy urodzinowym stole spotkały się trzy pokolenia pilotów i pasjonatów historii lotnictwa uczestnicząc w wyjątkowym spotkaniu lotniczym słuchając opowieści tego niebywałego - zwyczajnego człowieka.
 
                                                                                                                                                                                                                                                        
Tekst i zdjęcia Robert Springwald
 
 
Wyświetleń: 613 | Dodał: Sekretarz | Data: 14.11.2013

 
Dzień Pamięci - Remembrance Day jest świętem obchodzonym 11 listopada w krajach Wspólnoty Narodów. O godzinie 11.00 każdy Brytyjczyk powinien na chwilę przystanąć i oddać cześć poległym we wszystkich wojnach i na wszystkich frontach. Od wielu lat składane są kwiaty na trzech cmentarzach, na których spoczywają żołnierze brytyjscy, którzy oddali życie na morzu, lądzie i w powietrzu podczas I i II wojny światowej na ziemiach polskich.
 
     
 
W Polsce mamy trzy Cmentarze Wojenne Wspólnoty Brytyjskiej: w Krakowie, Poznaniu i Malborku, na których pochowano 1157 obywateli Wspólnoty Brytyjskiej. Jak co roku w kwaterze brytyjskiej na Cmentarzu Rakowickim spotkali się przedstawiciele attachatu wojskowego państw Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, władze i mieszkańcy Krakowa i Małopolski. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy AK i Muzeum AK, weterani Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie: płk pil. Ludwik Krempa nestor lotnictwa polskiego, prof. Wojciech Narębski żołnierz II Korpusu PSZ.
 
Na kwaterę lotników Brytyjskich Cmentarza Rakowieckiego przybyło licznie reprezentowane środowisko lotników i pasjonatów historii lotnictwa, w tym  delegacja Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP. Uroczystościom towarzyszyła młodzież szkól mających lotniczych patronów i harcerze Chorągwi Krakowskiej ZHP im. Tadeusza Kościuszki i Fundacja im. Tadeusza Kościuszki (Dywizjon 303 nosił im. Tadeusza Kościuszki).  Akt Pamięci odczytał Attache Obrony Wielkiej Brytanii płk. Dawid Hougton pilot RAF:
 
 ”Pamiętajmy przed Bogiem, i polećmy Jego opiece tych, którzy polegli dla swojego kraju podczas wojny, tych których znaliśmy i których zachowujemy w pamięci a także wszystkich tych, którzy żyli i zginęli służąc obronie ludzkości. Nie zestarzeją się jak starzejemy się my, Którzy tu pozostaliśmy. Wiek podeszły ich nie skruszy Ni lata nie złamią. O zachodzie słońca i o poranku Będziemy o nich pamiętać. Pozostaną w naszej pamięci.”
 
Na Brytyjskim Cmentarzu Wojennym w Krakowie spoczywa 460 żołnierzy Wspólnoty Brytyjskiej: przede wszystkim Brytyjczyków, ale także Południowoafrykańczyków, Nowozelandczyków, Australijczyków, Kanadyjczyków i Hindusów. Spoczywają tam również lotnicy polscy należący do 1586 Eskadry do Zadań Specjalnych polegli w lotach specjalnych ze zrzutami dla Armii Krajowej Między innymi:
 
załoga Liberatora VI GR-S (KG890) - Kpt. Szostak, plut. Bielicki, mjr Daniel, plut. Dubowski, sierż. Witek, plut. Rutkowski i sierż. Malczyk) –zestrzelona między Pogwizdowem a Wolą Niszkowską koło Bochni.
 
Załoga Liberatora VI GR-R (EW275) - Kpt. Pluta, sierż. Malejka, por. Jencka, plut. Wichrowski, kpr. Dudziak, plut. Marecki i plut. Florkowski – zestrzelona koło Olszyn pod Bieczem
 
Załoga Halifaksa II FS-P (JP295): por. Widacki, kpt. Omylak, ppor. Dunin-Horkawicz, kpr. Ozga, plut. Balcarek, ppor. Mroczko oraz st. sierż. Skorczyk. – zestrzelona koło Banicy
 
 
Tekst: Robert Springwald
Zdjęcia: Aleksander Gucwa
 
Relację z uroczystości można także znaleźć na stronie:
 
Galeria zdjęć Aleksandra Gucwy:
 
Relacja filmowa:
 
 
 
Wyświetleń: 622 | Dodał: Sekretarz | Data: 14.11.2013

 
 
 
Dnia 19.10.2013 r. miało miejsce spotkanie naszego Oddziału w Muzeum AK, gdzie przy makiecie Halifaxa nagraliśmy film poświęcony naszemu najstarszemu koledze, pilotowi II pułku 'Kraków" i 304 eskadry bombowej im. Ziemi Śląskiej w W. Brytanii Panu płk. pil. Ludwikowi Krempie. Wręczono mu tam również Medal Pamiątkowy "Cyrku Skalskiego" i zaproszono na Członka Honorowego Komitetu budowy pomnika kpt. pil. M. Medweckiego.
 
Wyświetleń: 709 | Dodał: Sekretarz | Data: 05.11.2013

 
Jak co roku przed zbliżającym się Świętem Zmarłych, żołnierze z 8. Bazy Lotnictwa Transportowego porządkowali groby lotników na cmentarzu Rakowickim. W dniu 29 października w porządkowaniu grobów uczestniczyli przedstawiciele Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP. Razem uporządkowano kilkadziesiąt lotniczych grobów na wojskowej części cmentarza.
 
 

 


Wyświetleń: 590 | Dodał: Sekretarz | Data: 29.10.2013

« 1 2 ... 20 21 22 23 24 »
Copyright MyCorp © 2017
Strona www zarządzana przez system uCoz