Stowarzyszenie Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP
Oddział Krakowski
 
Menu witryny

Kalendarz
«  Październik 2018  »
PnWtŚrCzwPtSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031

Archiwum wpisów

Wyszukaj

Statystyki

Ogółem online: 1
Gości: 1
Użytkowników: 0

Dla Admina

Witaj, Gość 19.10.2018, 19:55

Główna » Archiwum wpisów


Płk. pil. Aleksander Milart - Pilot ostatnich polskich bombowców, instruktor, dowódca pułków lotniczych, organizator i wieloletni dowódca 13 Pułku Lotnictwa Transportowego, później im. płk. S. Skarżyńskiego, w podkrakowskich Balicach. Obecnie Członek Honorowy Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP. Poniższy tekst został także przekazany w rękopisie do Muzeum.

S. Kurpisz.



Moje muzealne przygody.

Lubiłem zwiedzać muzea. One dają rozrywkę i poszerzają wiedzę zwiedzających. W mojej pamięci utkwiły dwa wydarzenia, trochę o wspólnej tematyce. Jedno z muzeum wojskowego w Warszawie a drugie z Muzeum Lotnictwa w Krakowie.

Najpierw to pierwsze. Byłem dowódcą pierwszej eskadry w dęblińskiej Szkole Orląt. Szkoliłem pilotów bombowych. Były to samoloty bombowe nurkujące Pe-2. Samolot miał dwie charakterystyczne cechy. Miał piękna sylwetkę w powietrzu, a także był bardzo trudny w pilotowaniu i wykonywaniu  na nim zadań bojowych. Do szkolenia na nich wybierano samych prymusów i silnych fizycznie podchorążych. Eskadra była bardzo duża. Miała ponad trzydzieści dużych samolotów bombowych. Samolotów dwusilnikowych. Były to: bojowe Pe-2, szkolno-bojowe UPe-2, przejściowe UTB-2, łącznikowe Po-2.

Ktoś zauważył, że w muzeum wojskowym w Warszawie zapomniano o lotnictwie wojskowym. Wprawdzie na zapleczu pod budynkiem stały dwa samoloty. Jeden to Ił-2 a drugi to jakiś myśliwiec, chyba nie polski. Komendant szkoły otrzymał zadanie by dołączyć samolot bombowy Pe-2. Ja otrzymałem zadanie przygotować jeden samolot jako eksponat. Wpadł mi pomysł by pozbyć się jednego samolotu, na którym Rosjanie nie chcieli latać. Ja już jako dowódca tradycję kontynuowałem. Mówili, że jest bardzo trudny przy lądowaniu. Nigdy nie gwarantuje bezpiecznego lądowania. A lądowanie na tym typie było bardzo trudne. Na tym egzemplarzu było niebezpieczne. Na tym samolocie wykonanie lądowania na trzy punkty było prawie niemożliwe. Przy zetknięciu przednich kół z ziemią i dobieraniu sterownicy na siebie powodowało kangury. Gdy ktoś próbował kangura poprawić to każdy następny był większy, a po utracie prędkości samolot padał na skrzydło i było jego złamanie. Ten egzemplarz już w fabryce był źle wyregulowany i takie były efekty. Nie było mowy, by pozwolić na nim latać podchorążym.

Wykonałem na nim loty kontrolne znając jego kaprysy i sporządziłem protokół o jego nieprzydatności do latania. Posiadał on bardzo mały nalot ale inżynierowie sporządzili odpowiednią dokumentację do kasacji i cel został osiągnięty. Inżynier eskadry dobrał grupę mechaników, samolot został rozmontowany, pozostał kadłub i centropłat. Z samochodem ciężarowym i traktorem, przez trzy doby samolot dotarł do stolicy. Wówczas droga była wąska a po obu stronach stały grube drzewa. Trzeba było je omijać zygzakiem. Na miejscu samolot został ponownie zmontowany i ustawiony obok tych co stały.

Po latach, gdy zwiedzałem muzeum, obejrzałem również moją peszkę. Czułem się ojcem tego eksponatu. Było mi przykro. Samolot był zaniedbany. Oszklenie kabin popękane, lakier brudny i odpadał. Próbowałem coś zrobić, by samolot przenieść do muzeum lotnictwa w Krakowie. Okazało się to niemożliwe. Różni włodarze, różne resorty i dogadać się było niemożliwe. A szkoda, bo w Krakowie, wśród innych o  niego  bardziej by dbano.

Drugie zdarzenie to zupełnie inna sprawa. Gdy zorganizowano wystawę ziem odzyskanych we Wrocławiu, to ja po jej zwiedzeniu zauważyłem, że znajduje się tam magazyn starego sprzętu lotniczego. Mówiono również, że przy parowozowni w Piławie jest również podobny magazyn. Już wtedy w jednostkach lotniczych mówiono o potrzebie otwarcia muzeum lotnictwa. Tylko gdzie ? Ktoś w DWLot wpadł na pomysł, że dobre miejsce byłoby w Krakowie, na likwidowanym lotnisku w Czyżynach. Nawet jest tam duży hangar.

Gdy przybyłem do Krakowa, by organizować 13-ty Pułk Lotnictwa Transportowego, to pod moją opiekę wpadło to lotnisko wraz z zabudową. Po pewnym czasie przybył do Krakowa znany mi z Dęblina oficer, który miałby organizować muzeum. Nazwiska nie pamiętam. Niczego nie mógł zrobić, bo brak było decyzji i uzgodnienia z władzami miasta Krakowa. Ogólną opiekę nad lotniskiem sprawowały moje służby. Wreszcie lotnisko przekazałem władzom Krakowa, ale hangar pozostał pod moja opieką. Takie było polecenie. Władze miejskie miały wielką ochotę na hangar. Planowały wykorzystać go na bazę MPK. Ja nie miałem prawa przekazać tego obiektu.

Wreszcie zadzwonił do mnie Dowódca Wojsk Lotniczych gen. Raczkowski. Oświadczył mi, że nazajutrz do Krakowa przylatuje marszałek Spychalski, by z władzami miasta uzgodnić sprawę hangaru i muzeum. Polecił mi również, bym reprezentował Wojska Lotnicze w tej sprawie. Generała nie będzie, ma inne pilne zadanie. Uzgodnił ze Spychalskim, ze Wojska Lotnicze ja mam reprezentować. W podwójnej roli, gdyż jestem użytkownikiem hangaru.

Była to dla mnie sprawa kłopotliwa, ale i poważna. Byłem uczuciowo i formalnie związany z muzeum, natomiast z władzami miasta miałem i prawne i osobiste stosunki bardzo poprawne. Zadzwoniłem natychmiast do Zastępcy Przewodniczącego Miejskiej Rady, inż. Zdzisława Górskiego, by dowiedzieć się gdzie odbędzie się owe spotkanie. Dowiedziałem się, że to nastąpi w domku, gdzie była siedziba kierownictwa aeroklubu. Z ramienia Rady Miejskiej będzie jej przewodniczący Zbigniew Skolicki. Górski był moim serdecznym przyjacielem. On wiedział jakie jest moje stanowisko w tej sprawie, a ja wiedziałem, że on musi reprezentować sprawy miasta. Ale to nie zależy od niego. Jego szef będzie na pierwszym froncie.

Marszałek Spychalski przyleciał a ja swoją służbową warszawą zawiozłem go do wskazanego domku. Byłem tam wielokrotnie. Po drodze marszałek wypytywał mnie o zdanie w sprawie muzeum. Przedstawiłem rzetelnie sytuację i byłem za muzeum. Grono uczestników było bardzo wąskie. Składało się z trzech osób. Skolicki, Spychalski i ja. Głos zabrał Skolicki. Przedstawił on potrzeby miasta i ulokowanie MPK. Stwierdził, że przecież hangar stoi na terenie miasta. Dla niego potrzeby miasta są ważniejsze niż muzeum. W drugiej kolejności ja zabrałem głos. Byłem gospodarzem obiektu i przedstawicielem Wojsk Lotniczych. Byłem zdania, że warunki na organizowanie tu muzeum są najlepsze. Kraków zasługuje na nie. Jeszcze jedna placówka kulturalna o charakterze bardziej współczesnym byłaby przydatna. Przecież muzeum będzie dawało pewne dochody finansowe i wzmocni ruch turystyczny. Jeszcze jest jeden argument „za”. Kraków był miejscem gdzie powstawało lotnictwo wojskowe po pierwszej wojnie światowej. Tutaj lotnicy powinni czuć się jak u siebie w domu. Niech Kraków dziadków przygarnie.

Na zakończenie głos zabrał marszałek Spychalski. Stwierdził pilną potrzebę otwarcia takiej placówki mówiącej o historii lotnictwa wojskowego. W Krakowie ma ona pełne uzasadnienie historyczne, a hangar byłby doskonałym zaczątkiem do otwarcia takiej placówki. Liczy na przychylność władz miasta. Wojsko zrobi wszystko co w jego mocy by cel osiągnąć. Gdyby jednak władze Krakowa nie wyraziły zgody to my będziemy zmuszeni hangar rozebrać i przenieść na inne lotnisko, a takie potrzeby mamy. Będzie to dla obu stron i zysk i strata, ale nasza wola jest nieodwracalna. Wówczas ponownie głos zabrał Skolicki i to zupełnie w innej tonacji. Stwierdził, że rozumie stanowisko wojska i zmienia decyzję. Wyraża zgodę na otwarcie muzeum lotnictwa w Krakowie. Nastąpiło wyraźne odprężenie. Poprawił się nastrój, chyba nawet u Skolickiego. Wszyscy pogratulowaliśmy sobie mądrej decyzji. Marszałek Spychalski, który niewątpliwie był bohaterem tego dnia odleciał do Warszawy.

Ja przekazałem hangar i sprawa dla mnie została zakończona.  Lotnicy są zadowoleni, władze miasta Krakowa także. Myślę, że historia lotnictwa będzie bardziej trwała, a turyści w Krakowie znajdą jeszcze jeden miły zakątek, który warto odwiedzić. Ja jestem dumny, że brałem w tym udział pozytywny i miło jest mi o tym pisać. A wiarygodność tego co napisałem potwierdzam swoim autografem z życzeniami miłego zwiedzania Muzeum Lotnictwa w Krakowie.

Aleksander Milart ,  Kraków, dnia 11.08.2011 r.


P.S. Gdyby komuś udało się przenieść peszkę z Warszawy do muzeum lotnictwa w Krakowie, będę bardzo rad i to niezależnie, czy będę na tym świecie, czy innym. Będzie mi bardzo miło, że moje marzenie się spełniło.


Strona muzeum: http://www.muzeumlotnictwa.pl/index.php/muzeum/historia

Biogram autora: http://www.kosslwrp.republika.pl/www/html/milart.htm

Wyświetleń: 823 | Dodał: Sekretarz | Data: 01.03.2014


Życiorys płk. pil. Ludwika Krempy, uczestnika Bitwy o Anglię, pilota 304. Dywizjonu Bombowego Ziemi Śląskiej im. Józefa Poniatowskiego, przekazany przez Seniora osobiście. Rozmowa nagrana podczas spotkania Pana Pułkownika z członkami Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP Oddział Krakowski oraz młodymi adeptami lotniczego rzemiosła w 8. Bazie Lotnictwa Transportowego w Balicach, w dniu 18 lutego 2014 roku. Scenariusz, który zrodził się w moich myślach mogłem zrealizować przede wszystkim dzięki samemu panu pułkownikowi pilotowi Ludwikowi Krempie, który bez wahania wyraził zgodę na spotkanie. Ale trudno nie przywołać tu też osób, które wsparły mnie przy realizacji tego przedsięwzięcia: Dowódcy 8. Bazy Lotnictwa Transportowego w Balicach - płk. pil. Jacka Łazarczyka, gospodarza spotkania oraz Wiceprezesa Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP - mjr pil. rez. Stefana Glądysa, który zabezpieczył całe przedsięwzięcie od strony logistycznej... Im oraz wszystkim pozostałym, których tu nie wymieniłem - serdecznie dziękuję. 


Edward Wyroba.

ZDJĘCIA


Wyświetleń: 561 | Dodał: Sekretarz | Data: 21.02.2014


W dniu 18.02.2014 r. odbyło się spotkanie weterana Bitwy o Anglię płk. pil. Ludwika Krempy z Seniorami Lotnictwa Wojskowego oraz z aktualnie latającymi pilotami wojskowymi. Dzięki dowódcy 8.  BLTr - płk. pil. Jackowi Łazarczykowi spotkanie było możliwe na pokładzie samolotu CASA. Weteran odpowiadał na pytania oraz sam chętnie pytał o wykorzystanie współczesnej techniki lotniczej dowódcę bazy, który występował w roli gospodarza i instruktora. Zebrany materiał zostanie wykorzystany przez Edwarda Wyrobę do zmontowania filmu dokumentalnego, który będzie można obejrzeć w internecie. Spotkanie przebiegało w sympatycznej atmosferze.

Stefan Glądys


   

Weteran pod "ostrzałem"                                                                                     Dowódca 8 BLT wręcza weteranowi współczesny kombinezon lotniczy



Wyświetleń: 661 | Dodał: Sekretarz | Data: 17.02.2014


Migawki ze spotkania Oddziału w lutym: Legitymację członkowską SSLW RP otrzymał kol. Wiesiek Kijak. Jego ciekawy biogram można przeczytać w zakładce "O stowarzyszeniu/Członkowie. Wysłuchaliśmy ciekawej prelekcji historycznej Pana Roberta Springwalda pt. "Twierdza Kraków". Zanosi się na eksplorację krakowskich fortów. Być może zorganizujemy kolejne spotkanie właśnie w jednym z nich. Następnie uzupełnialiśmy dane do książki na 20-lecie Oddziału. Zaproszenia na ciekawe imprezy podamy wkrótce.

 

 

   

Informujemy także, że z dniem 5 lutego została opublikowana w sieci nowa strona internetowa Zarządu Głównego naszego stowarzyszenia. Strona jest dostępna pod adresem: www.sslwrp.pl. Początkującym administratorem strony jest kol. płk Jerzy Socha, a redaktorem, dotychczasowy redaktor starej strony kol. płk Chodorowski. Zespół autorów strony będzie wdzięczny za wszelkie spostrzeżenia, wnioski i sugestie dotyczące funkcjonowania strony, które prosimy kierować na dotychczasowy adres zarządu: sslw.zg.@wp.pl. W ciągu kilku dni zostaną uaktywnione konta pocztowe na nowym serwerze, a także wygaszona stara strona. Na nowej stronie ZG każdy Oddział będzie miał swoją zakładkę.

 

 

Wyświetleń: 802 | Dodał: Sekretarz | Data: 03.02.2014


Głosowaliśmy na Zygmunta Krausa. Szliśmy "łeb w łeb". Niestety nie udało się pokonać młodego rywala. Jednak biorąc pod uwagę, że dysponował on zapewne znacznie większym zapleczem młodszych od nas kolegów i znajomych, posługujących się na co dzień internetem - nasz wynik jest godny podziwu. Świadczy o tym, że takie organizacje jak nasze stowarzyszenie, niezależnie od "stanu konta", we wspólnym działaniu, stanowią dużą siłę społeczną - zdolną osiągnąć niejeden wspaniały cel.

Wszystkim głosującym na Zygmunta Krausa i jego muzeum, serdecznie dziękujemy !

http://krakow.naszemiasto.pl/plebiscyt/karta/1258,zygmunt-kraus,28630,id,t,kid.html



W uzupełnieniu relacji z urodzin płk. pil. Ludwika Krempy:


Wyświetleń: 597 | Dodał: Sekretarz | Data: 27.01.2014

 
8. Baza Lotnictwa Transportowego uczciła pamięć swojej załogi i pasażerów, którzy zginęli w katastrofie samolotu CASA C295M pod Mirosławcem. W przeddzień szóstej rocznicy tej tragedii, delegacja lotników złożyła wieńce i zapaliła znicze pod pomnikiem w Mirosławcu. Następnego dnia pod memorialem na terenie bazy, kwiaty i znicze złożyło dowództwo bazy, piloci i technicy oraz przedstawiciele Krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP.
 
 

 

Wyświetleń: 641 | Dodał: Sekretarz | Data: 22.01.2014


W dniu 22 stycznia w Sali Tradycji 8 Bazy Lotnictwa Transportowego odbyło się, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią spotkanie z okazji 98 urodzin naszego Członka Honorowego – płk Ludwika Krempy – bohatera wojennych zmagań nad Atlantykiem. W spotkaniu uczestniczył Z-ca Dowódcy 8 Bazy płk. mgr inż. Mieczysław Wróbel, Dowódca Grupy Działań Lotniczych ppłk. pil. Krzysztof Janica, Ojciec Dominik Orczykowski, Robert Springwald z Muzeum AK, dr inż. arch. Krzysztof Wielgus, Zygmunt Kraus, Edward Wyroba  oraz delegacje Krakowskiego Oddziału SSLW i Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa. Solenizant otrzymał także życzenia od Prezesa Zarządu Głównego - gen. dyw. pil. Franciszka Macioły. Uroczystość była niespodzianką i całkowitym zaskoczeniem dla  Solenizanta. Przebiegało w bardzo serdecznej atmosferze. Wyświetlono film przygotowany przez Edwarda Wyrobę. Na gorąco przekazujemy link do zdjęć oraz filmu. Inne materiały wkrótce.

Zdjęcia: http://sdrv.ms/1kYOMc1

Film: http://youtu.be/3ij-jUJAYhs

Link do przyjaciół: http://kksl.p40.pl/?p=877

8 Baza: http://www.8bltr.sp.mil.pl/pl/component/content/article/1-informacje/834-sto-lat-to-za-mao


      




Na Wellingtonach w takim malowaniu latał płk. Ludwik Krempa (dzięki Muzeum Lotnictwa w Krakowie)



Wyświetleń: 1059 | Dodał: Sekretarz | Data: 16.01.2014

W dniu 8 stycznia odbyło się pierwsze nasze spotkanie w Nowym Roku . Najważniejszym tematem było XX lecie działalności Krakowskiego Oddziału, które będziemy świętować.  Aby godnie uczcić tę rocznicę, potrzebna jest pełna mobilizacja i zaangażowanie wszystkich członków i sympatyków. Koordynatorem projektu "XX lecie" jest dr Jerzy Kuck. Do niego należy kierować materiały, filmy, zdjęcia itp. Z zebranego materiału powstanie wydawnictwo, którym będziemy mogli pochwalić się naszym wnuczętom. Zostanie trwały ślad dla potomnych. Istotną sprawą jest finansowanie. Wszelkie składki, wpłaty należy kierować do skarbnika Gienia Pawlaka. Prezes wręczył także podziękowanie i wyrazy uznania Adamowi Sobierajowi za "zorganizowanie i utrzymywanie mobilnego systemu łączności (SMS)".


    



W dniu 01.02.2014 r. w Hotelu Sympozjum przy ul. Kobierzyńska 47 odbędzie się "V KRAKOWSKI BAL LOTNIKA". Początek imprezy godz. 20.00. Koszt uczestnictwa 350 zł od pary. Dodatkowo koszty które nie zawierają się w cenie biletu są finansowane przez naszych sponsorów. Chętnych prosimy o dokonywanie wpłat na konto PKO BP:

ZBIGNIEW CHŁOPECKI,  NR RACH: 21 1020 2906 0000 1802 0203 9329  do dnia 25.01.2014 r.


Pozdrawiam Jacek Pachytel


Wyświetleń: 872 | Dodał: Sekretarz | Data: 08.01.2014

 

Od czterech lat, w pierwszych dniach stycznia, pasjonaci historii lotnictwa spotykają się przy forcie Borek 52 w miejscu awaryjnego lądowania amerykańskiego bombowca B-17 o imieniu własnym Candie. Spotkaniom tym od samego początku patronuje Muzeum AK. 4 stycznia, tradycyjnie wszystko rozpoczęło się od rozpalenia ogniska w miejscu lądowania. Organizatorzy wywiązali się z danego w ubiegłym roku zobowiązania mieszkańcom osiedla Kliny Zacisze, iż umieszczą  tablicę informacyjną. W niebywałej scenerii dr Krzysztof Wielgus przypomniał okoliczności tego zdarzenia.

Po wysłuchaniu mszy św. w intencji „lotników niosących pomoc i nadzieję”  zebrani udali się na spotkanie do Klubu Kultury Kliny. Tegoroczne spotkanie rozpoczęło się od wręczenia medali Honoris Gratia. Prezydent Jacek Majchrowski przychylił się do wniosku pasjonatów historii lotnictwa aby uhonorować dr inż. arch. Jadwigę  Środulską Wielgus architekta krajobrazu i ks Jana Jarco Proboszcza parafii pw. św. Rafała Kalinowskiego. Dekoracji dokonał doradca Prezydenta Miasta Krakowa prof. Wiesław Starowicz.

Głównym punktem spotkania były dwa wykłady pod wspólnym tytułem  „Jak samolot wleciał do kina. Maciej Gil – filmoznawca i dr Krzysztof Wilgus opowiedzieli zebranym jaka była historia wykorzystania samolotu w filmie i jak powstało tzw. kino lotnicze. Spotkaniu towarzyszyła wystawa poświecona zmarłemu dwa miesiące temu mjr pil Antoniemu Tomiczkowi.

Na prośbę Społecznego Komitetu Budowy Pomnika kpt. pil Mieczysława Medweckiego Pan Artur Bildziuk Wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Lotników Polskich w  Londynie  złożył wieńce  pod pomnikiem Lotników Polskich w Northolt i na grobach płk. pil Jerzego Bajana, gen. pil. Mateusza Iżyckiego na cmentarzu Northwood. W spotkaniu uczestniczyła delegacja Zarządu Oddziału Krakowskiego SSLW RP.

 

   

 

 

Spotkanie Candie, było ostatnim z cyklu „Grudniowego Triduum Lotniczego” w skład, którego wchodziły: Spotkanie w Ochotnicy Górnej przy Libertorze  Califoria Rocket i na Polance nad Szczawą w miejscu ostatniego zrzutu dla AK.

 

Patrz: http://www.muzeum-ak.krakow.pl/lotnictwo/stronysn/strona.php?idwyb=14

 

Społeczny Komitet Budowy Pomnika kpt. pil. Mieczysława Medweckiego

 

Więcej informacji: Robert Springwald, tel: 514 642 628

O B-17 Candie: http://www.muzeum-ak.pl/slownik/formatka.php?idwyb=65

 

Wyświetleń: 906 | Dodał: Sekretarz | Data: 03.01.2014

 

 

Dzięki wspaniałej współpracy ludzi dobrej woli i sympatyków lotniczych tradycji został zrealizowany Projekt "WILGA 311", którego celem było UPAMIĘTNIENIE WSZYSTKICH PILOTÓW I ŻOŁNIERZY WALCZĄCYCH O WYZWOLENIE SPOD OKUPACJI. Wspólnymi siłami odtworzono zrzut, przyjęcie sprzętu oraz jego zabezpieczenie. Całość została sfilmowana i sfotografowana. Symbolicznym akcentem było zrzucenie wiązki słodyczy dla najmłodszych uczestników rekonstrukcji. Dla seniorów było "jak  zwykle" czyli herbata po góralsku. Można mieć nadzieję, że spotkamy się wszyscy za rok z okazji 70-tej rocznicy ostatniego zrzutu. Seniorzy Lotnictwa Wojskowego serdecznie dziękują wszystkim za wsparcie w realizacji PROJEKTU "WILGA 311".

Koordynator projektu - mjr rez. pil. Stefan Glądys

Przy okazji - jeden z samolotów biorących udział w rekonstrukcji to replika słynnego RWD - 5, na którym płk. Skarżyński przeleciał Atlantyk w 1933 r. Zobacz tutaj: http://www.sle.malopolska.pl/posty/rwd.pdf (link ze strony: http://www.sle.malopolska.pl/)

 

Fotorelacja:  (kliknij fotkę).

 

 


Muzeum AK: http://www.muzeum-ak.pl/newsysn/formatka.php?idwyb=427



Linki do strony oraz zdjęć Aleksandra Gucwy:

http://www.sekowa.info/index.php?go=12&id2=663

https://plus.google.com/photos/117828295910339459620/albums/5962545266164859969?banner=pwa


Link do strony Edwarda Wyroby: http://www.wadowita24.pl/pamieci-mjr-pilota-antoniego-tomiczka/


Link z Limanowej: http://limanowa.in/wydarzenia/news;ostatni-lot-nad-szczawa,16241.html


Ciekawy dla lotników materiał o zrzutach, przesłany przez Pana Przemysława Bukowca z SRH 1 psp AK: kliknij TUTAJ

I przy okazji jego apel:

Mam prośbę. Rozmawialiśmy w Ochotnicy z Panem Stefanem Glądysem na temat sukna stalowego. Z racji, że odtwarzamy 1 psp AK, udało się zgromadzić dość obszerny materiał fotograficzny (blisko 200 zdjęć). Staramy się odtwarzać umundurowanie partyzanckie w oparciu o fotografie okresu okupacji. Stąd większość umundurowania po prostu sami szyjemy. Moje pytanie jest następujące: jeżeli u Państwa znalazła by się nadwyżka materiałów (sukno – każdego gatunku i kategorii, koce wojskowe lub stare, niepotrzebne, zużyte spadochrony) to bylibyśmy wdzięczni, jeżeli można byłoby coś takiego pozyskać. Z takich „pozostałości” uszyjemy fragmenty umundurowania oraz wyposażymy "ruchomą" ekspozycję, która stale się powiększa i jest prezentowana na spotkaniach z młodzieżą w szkołach na terenie Ziemi Limanowskiej i nie tylko.
 

 

 

Wyświetleń: 859 | Dodał: Sekretarz | Data: 02.01.2014

« 1 2 ... 23 24 25 26 27 28 29 »
Copyright MyCorp © 2018
Strona www zarządzana przez system uCoz