Stowarzyszenie Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP
Oddział Krakowski
 
Menu witryny

Kalendarz
«  Grudzień 2018  »
PnWtŚrCzwPtSobNie
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31

Archiwum wpisów

Wyszukaj

Statystyki

Ogółem online: 1
Gości: 1
Użytkowników: 0

Dla Admina

Witaj, Gość 17.01.2019, 00:47

Główna » 2018 » Grudzień » 18 » Odsłoniecie obelisku na Bulwarze Lotników Alianckich
09:42
Odsłoniecie obelisku na Bulwarze Lotników Alianckich

 

W dniu 14 grudnia 2018 r. na bulwarze Lotników Alianckich nad Wisłą w Krakowie odsłonięty został obelisk upamiętniający bohaterów II wojny światowej – alianckich lotników, którzy w sierpniu 1944 r. zginęli w katastrofie samolotu Consolidated B-24 Liberator o numerze KG-933 „P”, ze 178. Dywizjonu Bombowego RAF.

Obelisk powstał z inicjatywy Oddziału Krakowskiego Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP.  To pokaźnych rozmiarów głaz na którym umieszczona została tablica z nazwiskami wszystkich członków załogi samolotu. Odsłonili go zastępca Prezydenta Krakowa Bogusław Kośmider i Prezes Krakowskiego Oddziału Stanisław Wojdyła. W uroczystości uczestniczyli seniorzy lotnictwa oraz uczniowie i nauczyciele ze szkół związanych z lotnictwem. Obecnych było sześć pocztów sztandarowych – dwa seniorów lotnictwa z SSLW RP i KKSL oraz cztery ze szkół.

"Jeżeli tworzymy przyszłość opierając się o przeszłość, dobrze budujemy fundamenty naszego państwa” – mówił Bogusław Kośmider. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że obelisk jest elementem bulwaru Lotników Alianckich nad Wisłą – miejsca upamiętniającego żołnierzy wszystkich alianckich armii, który bohatersko nieśli pomoc Polsce. Pasjonat i znawca historii lotnictwa Krzysztof Wielgus przypomniał wydarzenia sprzed 74 lat, gdy w nocy z 16/17 sierpnia 1944 r. samolot z aliancką załogą po zestrzeleniu spadał nad krakowskim Zabłociem. „To był znak, że ktoś jednak stara się nam pomóc, ktoś walczy i ponosi ofiarę dla Polski” – mówił Krzysztof Wielgus.

Samolot należący do 178. Dywizjonu Bombowego RAF wracał z misji zrzutowej do placówki „Nida 504”, położonej 28 km od Piotrkowa, koło wsi Górale. Pomoc miała trafić do żołnierzy AK. Liberator został zestrzelony w rejonie Kazimierzy Wielkiej. Samolot doleciał do Krakowa, gdzie otwarto do niego ogień z działek przeciwlotniczych. Wieża ogonowa z martwym strzelcem wewnątrz spadła na składy węglowe rzeźni miejskiej (obecnie rejon ul. Podgórskiej). Najwięcej kawałków Liberatora spadło na teren składów na Zabłociu, m.in. na baraki Fabryki Schindlera. Prawdopodobnie niektóre fragmenty maszyny wpadły do Wisły pomiędzy dzisiejszymi mostami Powstańców Śląskich a Kotlarskim.

 

 

 

Tekst: Leszek Mańkowski, fot. i video Edward Wyroba

 

Wyświetleń: 18 | Dodał: Sekretarz
Copyright MyCorp © 2019
Strona www zarządzana przez system uCoz