Stowarzyszenie Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP
Oddział Krakowski
 
Menu witryny

Kalendarz
«  Styczeń 2017  »
PnWtŚrCzwPtSobNie
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031

Archiwum wpisów

Wyszukaj

Statystyki

Ogółem online: 1
Gości: 1
Użytkowników: 0

Dla Admina

Witaj, Gość 20.09.2017, 21:15

Główna » 2017 » Styczeń » 10 » VII spotkanie "Candie"
20:26
VII spotkanie "Candie"

 

 

Msza św.w intencji lotników, o spokój duszy gen. pil. Ludwika Krempy i jego towarzyszy broni: S. Tomicki, A Tomiczek, W. Nassif, S. Feld, H. Keutman. Z. Jaeschke i innych. Relacja ze spotkania - TUTAJ

 


Dlaczego spotykamy się pod fortem Borek 52 ?

Bombowiec Boeing B-17 z 10-osobową załogą na pokładzie 26 grudnia 1944 r. brał udział w nalocie na zakłady chemiczne w Blachowni Śląskiej. Samolot wystartował z bazy we Włoszech. Maszyna została ostrzelana i uszkodzona nad celem bombardowania. Lotnicy postanowili lecieć na najbliższe dostępne lotnisko – do Rosjan. Dlatego znaleźli się na Krakowem. "Latająca forteca" nad Krakowem dostała się pod ostrzał z pociągu artylerii przeciwlotniczej, stojącego w rejonie dworca w Płaszowie. Ostrzał spowodował kolejne uszkodzenia maszyny, która zaczęła krążyć w poszukiwaniu miejsca do lądowania. Ponownie została ostrzelana przez załogę obozu jenieckiego w Kobierzynie, na co strzelcy pokładowi odpowiedzieli ogniem. Piloci świadomie zdecydowali  że wykonają  lądowanie bez podwozia na przedpolu Fortu 52 Borek. Pierwszy pilot, zarazem dowódca maszyny por. Harry O. Filer perfekcyjnie posadził maszynę na ziemi. Szczęśliwie dla amerykańskich lotników teren lekko się wznosił i maszyna zdołała wytracić prędkość. Lotnicy zostali wzięci przez Niemców do niewoli. Jeden z członków załogi był z pochodzenia Żydem. "Tylko bardzo twarda interwencja kapitana maszyny spowodowała, że nie został oddzielony od reszty załogi i uniknął tragicznego losu. Wszyscy szczęśliwie przeżyli wojnę. Nad Europą poległo 41 802 lotników Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Co dwudziesty zginął nad naszym krajem. Samolot należał do 352. Dywizjonu 301. Grupy Bombowej 5. Skrzydła Bombowego 15. Armii Powietrznej USA. Załoga nadała maszynie imię "Candie", które mimo dramatycznych wydarzeń ostatecznie okazało się dla niej szczęśliwe - wszyscy przeżyli wojnę.

 

Wyświetleń: 132 | Dodał: Sekretarz
Copyright MyCorp © 2017
Strona www zarządzana przez system uCoz