Wystawa "Halifax kapitana Omylaka" w Muzeum Lotnictwa - 27 Kwietnia 2014 - Witryna kosslwrp
Stowarzyszenie Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP
Oddział Krakowski
 
Menu witryny

Kalendarz
«  Kwiecień 2014  »
PnWtŚrCzwPtSobNie
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930

Archiwum wpisów

Wyszukaj

Statystyki

Ogółem online: 1
Gości: 1
Użytkowników: 0

Dla Admina

Witaj, Gość 11.12.2016, 08:57

Główna » 2014 » Kwiecień » 27 » Wystawa "Halifax kapitana Omylaka" w Muzeum Lotnictwa
20:18
Wystawa "Halifax kapitana Omylaka" w Muzeum Lotnictwa

 

W dniu 27.04.2014 r. w Muzeum Lotnictwa odbyło się spotkanie Pana Aleksandra Gucwy, autora książki „Odwaga i Nadzieja”  ze zwiedzającymi muzeum. Spotkanie to odbyło się z okazji otwarcia wystawy pt. „Halifax kapitana Omylaka”. Przedstawiono sylwetki całej załogi, jak również oryginalne części z samolotu Halifax. Okazją do wystawy była 70-ta rocznica zestrzelenia załogi kapitana nawigatora Omylaka i podporucznika pilota Kazimierza Widackiego. Większość ze gromadzonych, co cieszyło, to była młodzież.

Dla naszego Stowarzyszenia Seniorów Lotnictwa, sylwetka Pana Gucwy jest znana. Przypomnę tylko, że Pan Aleksander Gucwa z wykształcenia pedagog urodzony w Bobowej koło Gorlic, człowiek wielce aktywny w wielu dziedzinach życia. Instruktor ZHP w stopniu harcmistrza, radny GRN w Sękowej przez dwie kadencje, założyciel i prezes klubu sportowego w Sękowej. Jego hobby to sport, fotografika, filatelistyka, sadownictwo. Dla nas lotników najcenniejsza jego pasja to historia Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie. To on właśnie jako przewodniczący społecznego komitetu doprowadził do zweryfikowania treści tablicy pamiątkowej na pomniku w Olszynach, oraz powstania nowego pomnika poświęconego katastrofie lotniczej w Banicy. Za swoją działalność odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, Złotą Odznaką Honorową PZLA, Złotym Medalem „Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej”, medalem „90 lat Lotnictwa Polskiego”. Ten ostatni medal, co nam sprawia satysfakcję, został mu przyznany w uznaniu zasług dla kultywowania pamięci o polskich lotnikach. Otrzymał również odznakę: „Za zasługi” od Zarządu Głównego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych, a w 2012 roku Kapituła Nagrody przyznała mu doroczne wyróżnienie „Mosty Starosty” za cenne inicjatywy w dokumentowaniu lokalnej historii.  

Pan Gucwa opowiadał o losach dwóch polskich załóg wykonujących wielce niebezpieczne wręcz brawurowe zadania, na Halifaxie i Liberatorze niosące pomoc powstańcom warszawskim i płonącej wówczas Warszawy, gdy po drugiej stronie Wisły spoglądała na to wszystko Armia Czerwona. Do dzisiaj istnieją kontrowersyjne opinie o celowości Powstania Warszawskiego (w encyklopedii angielskiej wspomniane jako jedno z największych nieporozumień wojskowych II Wojny Światowej), o celowości lotów niosących pomoc okupowanej Polsce. Pan Gucwa wspominał o wielkim dramatyzmie zarówno aliantów jak i polskiego żołnierza, gdyż startowali z bezpiecznej bazy w Brindisi i mieli niewielką szansę na wykonanie zadania i bezpieczny powrót. Z osiemnastu startujących załóg z Brindisi polskich załóg Eskadry 1586, okres Powstania Warszawskiego przetrwały zaledwie dwie. Jednak jak wspominał Pan Gucwa, to spontaniczne niezwykłe wydarzenie historyczne, dały naszemu społeczeństwu ogromny ładunek emocjonalny na kilkadziesiąt trudnych lat panowania komunizmu.

Często samoloty były strącane, lub spadały z powodu awarii, na tereny opanowane przez wroga, czy tereny opanowane przez powstańców, czy partyzantkę. Jak wspomina Pan Gucwa z powodu wielu niekorzystnych uwarunkowań, braku dostępu do materiałów archiwalnych, wiedza o losach strąconych załóg nie była kompletna. Jednak niezwykle ważne jest, dla pamięci poległego żołnierza i dla świadomości potomnych, żeby o ile jest to możliwe, nastąpiło dokładne ustalenie miejsca i okoliczności jego śmierci, identyfikacji zwłok czy szczątków oraz aby odbył się godny pochówek. Często działamy zgodnie z posiadaną aktualnie wiedzą, lecz się mylimy, ale finalnie prostujemy błędy i dochodzimy do prawdy. Wydaje się, że głównie ta idea kierowała pracami Pana Gucwy, aby dojść do prawdy jak to było z upadkiem dwóch jak się okazało różnych samolotów: Liberatora i Halifaxa.

Pan Gucwa w swojej książce „Odwaga i Nadzieja”, oddał hołd prekursorowi wszystkich badań i działań, działaczowi Ruchu Ludowego, żołnierzowi Batalionów Chłopskich gorliczaninowi jakim był Pan Ludwik Dusza. Z jego to właśnie inicjatywy powstały dwa pomniki upamiętniające lotników poległych w Olszynach i Banicy, jednak nie posiadając siły przebicia, przeważył autorytet  Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa i przez kilkadziesiąt lat istniały pomniki o błędnej treści. Dopiero Pan Gucwa, gdy wszedł w posiadanie odkrytych przez poszukiwaczy militariów w ziemi w Banicy tabliczek znamionowych Halifaxa, rozpoczął własne badania i po znalezieniu kolejnych części, uzyskaniu dokumentów i relacji świadków, potwierdził upadek dwóch samolotów. Nie było wątpliwości, że samolot który spadł w Olszynach, to był Liberator kapitana Pluty, a samolot który spadł w Banicy to Halifax kapitana nawigatora Franciszka Omylaka i podporucznika pilota Widackiego. Kolejne badania wykopaliskowe pod kierownictwem Pana dr Krzysztofa Wielgusa dostarczyły kolejnych dowodów na prawdziwość tych przypuszczeń. Również badacz historii lotnictwa Pan Szymon Serwatka analizując dostępne niemieckie materiały archiwalne, odnalazł nazwisko niemieckiego lotnika, który w tym czasie i w tym miejscu dokonał zestrzelenia. Pan Aleksander swoim upartym dążeniem doprowadził do restauracji zarówno pomnika w Banicy jak i w Olszynach.

Wielką satysfakcję, miał Pan Gucwa, gdy opowiadał młodzieży w muzeum, jak na odsłonięciu obu nowych pomników w Banicy i w Olszynach, wśród setek zebranych gości, byli członkowie czternastu rodzin poległych lotników, którzy przyjechali z Polski, Anglii, Australii, a do których Panu Aleksandrowi udało się dotrzeć.

Na spotkaniu w Krakowskim Muzeum Lotnictwa, z autorem książki „Odwaga i Nadzieja” Pana Gucwy, przyjechał z Wrocławia również wnuk kapitana Omylaka Pan Michał Omylak. Spotkanie również zaszczycił Jan Widacki – adwokat, profesor nauk prawnych, dyplomata, autor kilkunastu książek i około 300 artykułów naukowych, poseł na Sejm VI kadencji. Pan Jan Widacki jest bratankiem podporucznika pilota Widackiego, który wraz z kapitanem Omylakiem zginęli  na Halifaxie w Banicy. Wraz z Panem Aleksandrem i Panem Wojtkiem udaliśmy się na cmentarz przy ulicy Prandoty, gdzie w kwaterze żołnierzy brytyjskich, jest miejsce spoczynku załogi samolotu Liberatora, a przy steli kapitana Omylaka Pan Wojtek zapalił symboliczny znicz swojemu dziadkowi.   Naszym zaś zadaniem jest pamiętać o tych miejscach na ziemiach Polski, zroszonych krwią nie tylko polskich lotników a czynić wszystko aby nasze pokolenia kontynuowały nasze dzieło.

Stan. Woj.

 

     

Fot: Stan. Woj.

 

Wyświetleń: 542 | Dodał: Sekretarz
Copyright MyCorp © 2016
Strona www zarządzana przez system uCoz